San Fermin – krwawa gonitwa byków w Pampelunie. Na czym polega to dziwne święto?

san fermin

San Fermin to coroczne święto, którego głównym elementem jest gonitwa byków ulicami miasta. Pomimo że czasami kończy się dosyć krwawo, uczestnicy nadal nazywają to zabawą. Dlaczego w takim razie tysiące ludzi chce brać udział w tym wydarzeniu?

San Fermin, inaczej nazywane Sanfermines co roku odbywa się w mieście Pampeluna. Nie będzie nadużyciem stwierdzenie, że to właśnie obchody fiesty ku czci św. Firmina rozsławiły małe hiszpańskie miasteczko na cały świat. To na tyle emocjonujące przeżycie, że Ernest Hemingway postanowił je opisać w swojej powieści „Słońce też wschodzi” z 1926 roku. Dowiedz się więcej na temat święta z dalszej części artykułu.

San Fermin – historia

Doroczna fiesta Sanfermines, miłującą osobę św. Firmina, odbywa się regularnie od XVI wieku, dokładnie od 1592 r. w stolicy Navarry, czyli w Pampelunie. Na początku obchody miały charakter religijny, niemniej jednak stosunkowo szybko święto zmieniło charakter na całkowicie świecki obyczaj. Nie oznacza to jednak, że Hiszpanie przestali je obchodzić, wręcz przeciwnie, z roku na rok coraz więcej śmiałków chce brać w nim aktywny udział i to niezależnie od płci i wieku. Jest to na tyle ważny czas w kulturze miasta, że kilka dni w trakcie obchodów jest wolna od pracy.

Zobacz też:
Pampeluna i jej skarby. Odkryj jedno z ciekawszych miast w Hiszpanii

San Fermin – jak przebiega to święto?

Obchody San Fermin rozpoczynają się co roku 6 lipca w samo południe. Punktualnie o godzinie 12:00 z balkonu Ratusza (Alcalde) wystrzeliwana jest chupinazo, tzn. rakieta, która oficjalnie informuje o rozpoczęciu święta. Tym samym na głównym placu (Plaza de Consistorial) i sąsiadujących ulicach wybuchają radosne okrzyki i entuzjazm wszystkich mieszkańców oraz przyjezdnych, którzy czekali na ten moment. Krótko mówiąc, rozpoczyna się świętowanie nie tylko na ulicach, ale również w okolicznych barach, restauracjach i straganach.

Pierwszy bieg w trakcie Sanfermines

Pierwsza gonitwa byków rozpoczyna się dopiero następnego ranka. Zanim jednak się zacznie, kilka minut przed startem każdy biegacz biorący udział w obchodach trzykrotnie śpiewa tę samą sekwencję ku czci patrona. A wykonują to przej małą figurką z jego podobizną znajdująca się przy ulicy Cuesta de Santo Domingo.

Punkt 8:00 zostają otwarte wrota zagrody Santo Domingo, z której wybiegają zdenerwowane zwierzęta. Informuje o tym pierwszy wystrzał rakiety, drugi to sygnał, że wszystkie byki wyszły już na ulicę. W tym samym czasie setka uczestników tego wydarzenia świadomie wystawia się na ich atak i rozpoczyna ucieczkę przed zwierzętami trasą wyznaczoną uliczkami starego miasta w kierunku areny walk byków.

Zobacz też:
Nawarra – ciekawe miejsca i cenne zabytki. Co zobaczysz w tej części Hiszpanii?

I w ten sposób, każdego dnia od 7 do 14 lipca mieszkańcy Pampeluny i osoby z całego świata, które przyjechały, aby wziąć udział w uroczystościach, rozpoczynają dzień od szaleńczego wyścigu. Intensywnego biegu na 825 metry i który trwa około trzech minut.

San Fermin, to nie tylko gonitwa byków w Pampelunie

To, co najbardziej rozsławiło to święto w Hiszpanii i nie tylko to właśnie opisany wyścig z bykami, ale należy wiedzieć, że świętowanie nie polega wyłącznie na uciekaniu przed rozwścieczonymi zwierzętami. Cały tydzień ma bogaty harmonogram, który uwzględnia również wiele zwykłych i bardziej bezpiecznych atrakcji, m.in.:

  • zabawy taneczne na świeżym powietrzu;
  • codzienne parady gigantów i rozmaitych przebierańców;
  • koncerty;
  • pokazy tradycyjnych tańców;
  • walki byków.

Ostatniego dnia, na zakończenie, tuż przed północą uczestnicy zbierają się, aby wspólnie wykonać pieśń „Pobre de mí” (tł. co ze mną będzie). W ten sposób żegnają się ze świętem do następnego roku.

Sanfermines – kontrowersje

Pomimo tego, że korrida jest poniekąd wpisana w kulturę Hiszpanii, to nadal jest stawiane pytanie o bezpieczeństwo i humanitarne traktowanie zwierząt. Znane dane są jednoznaczne: od 1924 roku podczas świętowania Sanfermines łącznie poniosło śmierć 15 osób, a co roku około 200 uczestników biegu odnosi poważne rany. Niemniej można by pozostawić wybór ludziom, bo przecież każdy samodzielnie decyduje o wzięciu udziału w gonitwie. Niektórzy przyjeżdżają do Hiszpanii z odległych krajów, tylko po to, żeby doświadczyć tej adrenaliny, świadomie narażając swoje życie i zdrowie.

Zobacz też:
Nawarra – ciekawe miejsca i cenne zabytki. Co zobaczysz w tej części Hiszpanii?

A co ze zwierzętami? One nie mają prawa głosu. Przed każdym biegiem dostają dawkę środków otępiających, odnoszą poważne obrażenia wskutek licznych upadków na trasie, przerażone zgiełkiem i zmuszane do zakończenia wyścigu w określonym celu, aby na końcu zginąć w niesprawiedliwej walce z torreadorem. W każdej walce bierze udział 6 byków, więc łatwo policzyć, że co roku w trakcie obchodów tego krwawego święta ginie aż ok. 50 zwierząt w imię świetnej zabawy.

Niestety pomimo licznych protestów miasto nie planuje zmienić zwyczajów związanych z obchodami fiesty. Nie ze względu na tradycję i kulturę mieszkańców Pampeluny, ale ze względów biznesowych. Miasto co roku odnotowuje ogromne zyski z turystyki, właśnie dzięki temu bestialskiemu obyczajowi. Hotele są rezerwowane na wiele miesięcy wcześniej, a lokalni przedsiębiorcy sprzedają gadżety nawiązujące do święta, o utargach lokali gastronomicznych nie wspominając. Można powiedzieć, że dla wszystkich sektorów finansowych miasta ten okres w roku to swego rodzaju żniwa.

San Fermin to kontrowersyjne święto na północy Hiszpanii, na które co roku przybywają tysiące ludzi z różnych stron kraju i zagranicy. Niezależnie, z której strony, by patrzeć, nie można zaprzeczyć, że to wydarzenie, choć charakterystyczne dla hiszpańskiej kultury i historii, to nie można zaprzeczyć, że budzi wiele kontrowersji. Szczególnie obecnie, kiedy świadomość ekologiczna wzrasta, a prawa zwierząt są respektowane.

Zobacz też:
Pampeluna i jej skarby. Odkryj jedno z ciekawszych miast w Hiszpanii

Zobacz też:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.